Zwycięstwo z v-ce liderem! Sokół pokonuje Górnik Wałbrzych 70:67!

W niedzielę do Międzychodu przyjechał v-ce lider naszej grupy – Górnik Wałbrzych. Po piątkowej wysokiej porażce z WKK Wrocław nastroje nie były optymistyczne. W przeciwieństwie do poprzedniego meczu mało kto liczył na zdobycie dwóch punktów. Mimo to hala przy ulicy Dworcowej już na pół godziny przed mecze wypełniła się.

Mecz rozpoczęliśmy popisem Jakuba Nowaka, który w 2:15 minuty zdobył dla naszego zespołu 7 punktów. Do tego dwa punkty dołożył Łukasz Kwiatkowski i jeden Marcin Chodkiewicz. Przeciwnik w tym czasie zdobył tylko cztery punkty i po czterech minutach prowadziliśmy 10:4. Mimo pięciu celnych rzutów za trzy punkty, w tym trzech Michała Kozaka Górnikowi udało się tylko raz, na 20 sekund objąć prowadzenie. Pierwszą kwartę kończymy 23:22.  Na podkreślenie zasługuje fakt, że w naszym zespole punktowało aż sześciu zawodników.

Pierwsze sześć minut drugiej odsłony to bardzo niska skuteczność rzutowa po obu stronach. Przełamanie nastąpiło po stronie naszego zespołu za sprawą  celnych rzutów wolnych Łukasza Kwiatkowskiego oraz rzutów za trzy punkty Nowaka i Kalinowskiego. W 18 minucie spotkania po run’ie 14:0 dla Sokoła obejmujemy 11-punktowe prowadzenie.  Do końca tej części spotkania goście zmniejszyli stratę do 9 punktów i na przerwę udaliśmy się przy wyniku 44:35.

Po przerwie przez pierwsze pięć minut panował chaos na boisku. W tej części zawodnicy obu drużyn rzadko znajdowali drogę do kosza przeciwnika. Jako pierwsi przełamali się goście, którzy po sześciu celnych rzutach wolnych i rzucie za dwa punkty Niedźwiedzkiego zbliżyli się na trzy minuty przed końcem na trzy punkty. Swoją złota minutę zanotował Adam Adamski, który odnotował zbiórkę w ataku, 2 rzuty za dwa punkty oraz efektowny blok. Końcówka należała jednak do górnika, który w ciągu ostatnich 30 sekund zdobył pięć punktów i objął 1-punktowe prowadzenie 54:55.

Czwartą kwartę rozpoczęliśmy od celnego rzutu za dwa punkty Jakuba Nowaka. Niestety po rzucie najlepszego snajpera gości – Rafał Niesobskiego za trzy punkty oraz Marcina Wróbla za dwa punkty, goście odskakują nam na cztery oczka. Na celny rzut Pawła Kopcińskiego za dwa punkty, Glapiński odpowiada rzutem za trzy, a na celny Marcina Chodkiewicza, Rafał Niesobski. Natomiast na celny rzut wolny Łukasza Kwiatkowskiego odpowiedział znów Niesobski i na 2:57 na tablicy widniał wynik 61:67. W tym momencie kibice zachęceni przez spikera – Darka Odeja wstali i rozpoczęli głośny doping, który dodał naszym zawodnikom skrzydeł do walki. Sokoły rozpoczęły grę w sześciu i za sprawą Adama Chodkiewicza, Pawła Kopcińskiego i Jarka Kalinowskiego pofrunęli do upragnionego zwycięstwa. Nie zabrakło w tej końcówce emocji, ponieważ na 0:22 sekundy do końca za sprawą celnego rzutu za trzy punkty Pawła Kopcińskiego obejmujemy 1-punktowe prowadzenie. Przeciwnik będąc w posiadaniu piłki korzysta z przerwy na żądanie, by omówić strategię pt. „22 sekundy – tylko minus jeden punkt”. Po rozpoczęciu gry pozwalamy chwilę pograć przeciwnikowi, a następnie Jarosław Kalinowski fauluje Niesobskiego. Ponieważ jest to dopiero czwarty faul zespołu przeciwnik oprócz straty czterech sekund nic nie zyskuje. Po ponownym wznowieniu gry znakomita gra w obronie zmusza Michała Kozaka do oddania rzutu z nieprzygotowanej pozycji. Rzut ten jest niecelny, a piłkę w naszej drużynie zbiera „najwyższy zawodnik” – Jarek Kalinowski. Zostaje on sfaulowany na 2 sekundy przed końcową syreną. Najskuteczniejszy  tego dnia zawodnik Sokoła (19 punktów) nie myli się i dopisuje do naszej zdobyczy dwa cenne punkty. Po oddaniu przez Michała Kozaka rzutu rozpaczy kibice oraz zawodnicy oszaleli ze szczęścia. To co wydawało się niemożliwe stało się faktem. MAMY DWA PUNKTY!

Na wyróżnienie w tym spotkaniu zasługuje cały zespół. Punktowali wszyscy zawodnicy, którzy pojawili się na boisku, a na szczególne wyróżnienie zasługuje Jakub Nowak, który wspaniale rozpoczął mecz; Paweł Kopciński, który w decydującym momencie zdobył pięć punktów i wyprowadził zespół na prowadzenie oraz Jarosław Kalinowski – autor 19 punktów i 7 zbiórek. Nie można też zapomnieć o wspaniałych kibicach, którzy w najważniejszym momencie stanęli na wysokości zadania i ponieśli nasz zespół do zwycięstwa! W imieniu zawodników – DZIĘKUJEMY!

 

Sokół Międzychód – Górnik Wałbrzych

70:67

(23:22, 21:13, 10:20, 16:12)

Zdobycze dla Sokoła:

Kalinowski 19 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty;

Kopciński 12 punktów;

Nowak 12 punktów, 2 bloki;

Kwiatkowski 10 punktów;

Adamski 6 punktów, 2 bloki;

Chodkiewicz A. 4 punkty;

Zawadzki 3 punkty;

Chodkiewicz M. 3 punkty, 7 zbiórek;

Smarzy 1 punkt.