Sudety za mocne dla Sokoła.

Po ostatnim wysokim zwycięstwie nad KKS Energa Drogbuk Kalisz oraz zapewnieniem sobie utrzymania podopieczni Marcina Chodkiewicza udali się do Jeleniej Góry na spotkanie z KS Sudety. Zawodnicy Sokoła przystąpili do meczu po długiej podróży bez presji, ponieważ plan minimum na obecny sezon został już wykonany.
Mecz rozpoczął się celnym rzutem za trzy punkty Aleksandra Raczka na której odpowiedział Łukasz Kwiatkowski rzutem za dwa oczka. Na kolejne celne rzuty Jarosława Wilusza, Pawła Minciela odpowiedział Jakub Nowak i Łukasz Kwiatkowski. Po czterech minutach przegrywaliśmy 11:8. Kolejne sześć minut to popis nieskuteczności zawodników Sokoła oraz pokaz gry podopiecznych Ireneusza Taraszkiewicza. Kwartę kończymy wynikiem 19:12 przy 35% skuteczności.
Drugą odsłonę rozpoczynamy efektownym blokiem Adama Adamskiego oraz jego celnym rzutem za dwa punkty. Kolejne dwa punkty dołożył Jakub Nowak i znów zbliżyliśmy się na trzy punkty. Niestety zawodnik ten w trzeciej minucie doznaje kontuzji i kończy udział w tych zawodach. W tym momencie inicjatywę przejęli gospodarze, a nasi zawodnicy byli dla nich tylko tłem. Zdobywamy w tej kwarcie zaledwie 11 punktów tracąc 20 . Zawiodła gra w ataku, jak i w obronie, natomiast skuteczność rzutowa spadła do 20%. Na przerwę schodzimy przy wyniku 39:23.
Po przerwie obraz gry nie ulega zmianie. Zawodnicy z Jelenie Góry bez przeszkód wchodzą pod nasz kosz i zdobywają łatwe punkty by po czterech minutach osiągnąć 24 punktowe prowadzenie. Po przerwie na żądanie graczy Sokoła obraz gry ulega zmianie i po rzutach Marcina Chodkiewicza (za trzy i za dwa) i szybkim ataku Macieja Wejmana zakończonym dwoma punktami niwelujemy przewagę do siedemnastu punktów. Przerwa na żądanie dla trenera Taraszkiewicza zmotywowała gospodarzy i do końca tej części spotkania zawodnicy obu drużyn prowadzili równą walkę o każdą piłkę na całym parkiecie. Skutkowało to dużą liczbą fauli po obu stronach kończonych przeważnie celnymi rzutami wolnymi. Kwartę tą przegrywamy 21:17 (60:40).
Ostatnia odsłona rozpoczęła się zdobyciem trzech punktów (2+1) Łukasza Niesobskiego. Od tego momentu podopieczni Marcina Chodkiewicza przypomnieli sobie, że grają w drugiej lidze co zobowiązuje do gry na trochę wyższym poziomie. Poprawiono sposób rozgrywania, wychodzenia na pozycje, walkę pod koszem oraz skuteczność rzutową. Nastąpiła pogoń za zawodnikami z Jeleniej Góry. Po pięciu minutach przewaga gospodarzy stopniała do 13 punktów. Przerwa na żądanie wzięta przez trenera Taraszkiewicza pozwoliła na uspokojenie gry i wstrzymanie na parę minut pogoni gości. Mimo zdobycia w ostatniej minucie sześciu punktów bez żadnej straty przegrywamy mecz ośmioma punktami – 73:65.

Podsumowując, Sokół po bardzo słabych pierwszych dwóch kwartach w których nie potrafił nawiązać równorzędnej walki, pokazał pazur w czwartej kwarcie wygrywając ją 13:25 zmniejszając rozmiar porażki. Dobrze zaprezentował się w tym spotkaniu Adam Adamski zdobywając 11 punktów i 6 zbiórek oraz Paweł Kopciński, który po całkowicie nieudanej pierwszej połowie zrehabilitował się w drugiej notując 12 punktów i 5 asyst. Najwyższą skuteczność w naszym zespole – 66% osiągnął Bartosz Zawadzki trafiając 2/3 rzutów za trzy.

Sudety Jelenia Góra – Sokół Międzychód

73:65

(19:12, 20:11, 21:17, 13:25)

Zdobycze dla Sokoła:

Kopciński 12 punktów, 5 asyst;

Adamski 11 punktów, 6 zbiórek, 1 blok;

Chodkiewicz A. 8 punktów, 3 zbiórki, 5 fauli wymuszonych;

Kwiatkowski 7 punktów, 8 zbiórek;

Kalinowski 6 punktów, 5 asyst;

Nowak 6 punktów;

Zawadzki 6 punktów;

Chodkiewicz M. 5 punktów, 4 zbiórki;

Wejman 4 punkty.