Domino za silne dla Sokoła

Po trzech kolejnych zwycięstwach zmierzyliśmy się we własnej hali z zespołem Domino
Inowrocław.

Mecz zaczął się od celnej „trójki” Michała Warchowskiego, który po przechwycie i celnym
podaniu do Juliusza Barańskiego zaliczył asystę. Na celny rzut za trzy oczka Jarka Kalinowskiego
odpowiedział tym samym Krzysztof Kozłowski. Za sprawą Jakuba Nowaka oraz Mikołaja Smarzego
wychodzimy na prowadzenie 9:8, jednak dwa celne rzuty Grzegorza Sołtysiaka pozwalają
przeciwnikowi odzyskać prowadzenie. Wejście na boisko młodego taty (gratulacje!) – Adama
Adamskiego trochę odmieniło obraz gry, a po zdobyciu przez niego sześciu punktów w ciągu 1:30
pozwoliło ponownie objąć prowadzenie. Dobrą skutecznością w tej kwarcie popisał się Jakub Nowak i
kończymy ją prowadzeniem 24:23.

Drugą kwartę tradycyjnie rozpoczynamy od straty dwóch oczek. Dopiero po dwóch i pół
minutach zdobywamy pierwsze punkty za sprawą Bartosza Zawadzkiego – trzy. Na kolejne musimy
czekać kolejne trzy i pół minuty. Przeciwnik w tym czasie zdobywa ich dwanaście i odskakuje nam na
sześć oczek, by po chwili po rzucie Mikołaja Lewandowicza zwiększyć tę przewagę jeszcze o trzy
punkty. Do końca kwarty za sprawą Jakuba Nowaka oraz Marcina Chodkiewicza udaje nam się trochę
zmniejszyć przewagę gości i na przerwę schodzimy przy wyniku 36:43.

Trzecia odsłona rozpoczyna się jak (?) – zdobyciem trzech punktów przez Dawida Królczyka.
Od tego momentu Domino pogubiło się trochę i w ciągu niecałych dwóch minut nasi zawodnicy trzy
razy stawali na linii rzutów osobistych. Po celnych „trójkach” Jarosława Kalinowskiego i Marcina
Chodkiewicza w połowie kwarty zbliżyliśmy się do zespołu gości na jeden punkt. Niestety cztery celne
rzuty za trzy oczka w ciągu niecałych dwóch minut pozwoliły drużynie z Inowrocławia odskoczyć na
dziesięć punktów i odzyskać kontrolę nad przebiegiem spotkania. Ćwiartkę kończymy wynikiem
56:66.

Ostatnia część rozpoczynamy… Juliusz Barański trzy punkty. Próba poderwania zespołu do
walki przez Jakuba Nowaka zdobywającego trzy punkty w akcji 2+1 szybko została zgaszona przez
inowrocławian łatwo zdobywających siedem oczek. Na punkty Macieja Wejmana i Marcina
Chodkiewicza znów odpowiadają Grzegorz Sołtysiak oraz Daniel Królczyk i na cztery minuty przed
końcem spotkania przegrywamy już dziewiętnastoma punktami. Na szczęście nasz zespół otrząsa się z
bezradności i odnotowując run +9 zmniejsza rozmiar porażki. Do końca spotkania odrabiamy jeszcze
trzy punkty i schodzimy z parkietu tracąc do przeciwnika siedem oczek 81-88.

Mimo porażki na pochwałę zasługują Jakub Nowak zdobywając dwadzieścia cztery punkty
oraz zdobywca double-double Marcin Chodkiewicz autor dziewiętnastu oczek i czternastu zbiórek.
Mecz w wykonaniu naszej drużyny mimo przegranej należy ocenić pozytywnie, a porażkę
zawdzięczamy bardzo dużej skuteczności przeciwnika – 52,5% z gry.

Sokół Międzychód – Domino Inowrocław

81:88

(24:23, 12:20, 20:23, 25:22)

 

Zdobycze dla Sokoła:

Jakub Nowak – 24 punkty;
Marcin Chodkiewicz – 19 punktów, 14 zbiórek;
Jarosław Kalinowski – 11 punktów, 6 asyst;
Mikołaj Smarzy – 9 punktów;
Adam Adamski – 6 punktów;
Maciej Wejman – 4 punkty;
Bartosz Zawadzki – 3 punkty;
Mateusz Rutkowski – 3 punkty;
Łukasz Kwiatkowski – 2 punkty.