Trójmiejska klątwa trwa. Przegrywamy z Asseco II Gdynia.

Kolejny nasz mecz, to kolejny wyjazd na wybrzeże i rywal z najwyższej półki.

Mecz rozpoczynamy od straty dwóch punktów. Po celnym rzucie wolnym Jarosława Kalinowskiego przeciwnik odpowiada tym samym, dokładając do tego dwa punkty Grzegorza Kamińskiego. Kolejne sześć oczek Jakuba Nowaka oraz pięć Marcina Chodkiewicza i dwa Łukasza Kwiatkowskiego pozwalają nam osiągnąć niespodziewaną przewagę 8:15. W ciągu kolejnej minuty za sprawą Mikołaja Smarzego  – 2, Jarka Kalinowskiego – 3 oraz ponownie Jakub Nowaka – 2 przy stracie trzech punktów powiększamy przewagę do jedenastu oczek. Pięć punktów zdobytych przez Gdynian przy stracie trzech pozwalają gospodarzom zmniejszyć stratę do ośmiu oczek na koniec pierwszej kwarty.

Druga odsłona rozpoczyna się pokazem strzeleckim Asseco. W ciągu pięciu minut trafiają pięć „trójek” oraz dokładają do tego dwa rzuty za dwa punkty. W tym czasie całkowicie pogubiony Sokół zdobywa tylko pięć oczek i przegrywa 35:29. Nie pomagają przerwa na żądanie oraz zmiany w ustawieniu dokonane przez Marcina Chodkiewicza. Zespół gospodarzy zdobywa kolejne siedem punktów i na niecałe dwie minuty przed przerwą osiąga trzynastopunktowe prowadzenie. Punkty zdobyte przez Marcina Chodkiewicza oraz Jakuba Nowaka wyhamowują trochę szybko rosnącą przewagę graczy Miloša Mitrovića. Kwartę tę kończymy wynikiem 32:10. Trudno powiedzieć, co było przyczyną tak złej odsłony w wykonaniu naszych zawodników, która praktycznie zaważyła na losie całego spotkania. Mając przewagę +8 na przerwę schodzimy z -14.

Początek trzeciej kwarty nie przyniósł zmiany w grze. Na dwa celne rzuty wolne Łukasza Kwiatkowskiego Asseco odpowiedziało dwunastoma punktami zdobyty z rzędu i po trzech minutach gry osiągnęło dwudziestodwu punktowe prowadzenie. W tym momencie zawodnicy Sokoła przypomnieli sobie na czym polega gra w koszykówkę i że grają w drugiej lidze. Hasło do boju podał Marcin Chodkiewicz zdobywając cztery punkty, a Jakub Nowak oraz Mikołaj Smarzy pokazali, że nie tylko przeciwnik potrafi rzucać za trzy oczka. Do końca kwarty Sokół grał z Asseco jak równy z równym, a chwilami nawet przeważał.

Ostatnia część z powodu dużej różnicy punktowej była okazją do sprawdzenia gry zawodników w różnych wariantach. w obu zespołach. O dziwo nie wpłynęło to na obniżenie jakości gry, lecz wręcz przeciwnie. Walka na parkiecie była agresywna i nieustępliwa. Zawodnicy obu drużyn w tej kwarcie zdobyli po osiemnaście punktów. Na kolejne zwycięstwo zawodnicy Sokoła muszą poczekać co najmniej do najbliższej soboty.

Na pochwalę w tym spotkaniu zasługuje Jakub Nowak, który po ostatnich dwóch trochę słabszych sezonach wrócił do bardzo dobrej formy strzeleckiej i zdobywając 23 oczka podniósł swoją średnią do  19,4 punktów na mecz, co pomogło mu awansować na piątą pozycję w drugiej lidze, a w naszej grupie na drugą.

 

Asseco II Gdynia – Sokół Międzychód

90:75

(16:24, 32:10, 24:23, 18:18)

 

 

Zdobycze dla Sokoła:

Jakub Nowak – 23 punkty, 7 zbiórek;
Marcin Chodkiewicz – 16 punktów, 8 zbiórek;
Adam Adamski – 9 punktów
Mikołaj Smarzy – 9 punktów, 3 zbiórki;
Jarosław Kalinowski 7 punktów, 5 asyst;
Łukasz Kwiatkowski – 6 punktów, 5 zbiórek;
Mateusz Rutkowski – 3 punkty;
Patryk Kuca – 2 punkty.