Orły nie takie mocne! Wygrywamy z MKK Gniezno

Kolejny mecz rozgrywamy we własnej hali z drużyną MKK Gniezno. Jest to drużyna, która średnio w meczu zdobywa ponad osiemdziesiąt punktów przy 45% skuteczności. Ponieważ nasza średnia wynosi 39%, a w ostatnim czasie jest jeszcze niższa do spotkania nie przystępujemy w roli faworyta. Natomiast ważnym, naszym atutem w tym spotkaniu jest własna hala oraz umiejący zagrzać kibiców do dopingu spiker Dariusz Odej.

Pierwszą odsłonę rozpoczynamy od przegrania rzutu sędziowskiego i straty trzech punktów. Na szczęście  przez kolejne dwie minuty za sprawą braci Chodkiewicz oraz Mateusza Rutkowskiego zdobywamy siedem oczek i prowadzimy 7:3. Niestety, kolejne dwie minuty to czas zawodników z Gniezna w którym zdobywają dziesięć punktów, nie tracąc przy tym żadnego. Nie bardzo możemy znaleźć przepis na zatrzymanie Filipa Andrzejewskiego oraz Piotra Leśniczaka i po siedmiu minutach gry przegrywamy 11:19. Celne rzuty Jarosława Kalinowskiego za trzy i za dwa oraz Macieja Wejmana i Mateusza Rutkowskiego pozwalają zmniejszyć przewagę gości do dwóch oczek. Niestety w ostatniej minucie tracimy dwa kosze i po pierwszej kwarcie przegrywamy 21:27.

Drugą kwartę rozpoczynamy pogonią za przeciwnikiem – Jakub Nowak dwa + Jarosław Kalinowski dwa co pozwala na zmniejszenie przewagi do dwóch oczek. Do końca tej odsłony nie pozwalamy przeciwnikowi rozwinąć skrzydeł odpowiadając na każdy ich rzut tym samym. Na przerwę schodzimy ze stratą już tylko jednego oczka. Wynik ten jest owocem zmiany taktyki Marcina Chodkiewicza (obniżenie składu i postawieniem na snajperów).

Po przerwie zespół z Międzychodu całkowicie przejmuje inicjatywę, gra staje się szybsza. Wykonujemy składne akcje, które całkowicie demolują obronę gości i  na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty osiągamy przewagę dziewięciu oczek. Niestety przeciwnik odzyskuje skuteczność rzutową i zdobywa osiem punktów, tracąc tylko dwa. Sytuację ratuje Bartosz Zawadzki trafiając w ostatnich sekundach za trzy.

Ostatnia część tego spotkania rozpoczyna się zmasowanym atakiem drużyny gości, którzy po trzech minutach doprowadzają do remisu 56:56. Od tego momentu obie drużyny walczą na całym parkiecie o każdą piłkę, a szala zwycięstwa przechyla się to na jedną to na drugą stronę. Opadających z sił zawodników Sokoła do boju podrywa publiczność, która po zachęcie spikera ostatnie minuty wspiera drużynę na stojąco z głośnym dopingiem. Jeszcze na dziesięć sekund przed końcem spotkania na tablicy widnieje wynik 66:66. W tym momencie, po zespołowej akcji Sokoła piłkę w koszu umieszcza Jakub Nowak i mimo trzykrotnego rozgrywania akcji przez zawodników z Gniezna wynik nie ulega zmianie. MAMY TO!

Na wyróżnienie w tym meczu zasługuje (jak zwykle J ) Jakub Nowak, Mateusz Rutkowski oraz Adam Chodkiewicz.

 

Sokół Międzychód – MKK Gniezno

68:66

(21:27, 16:11, 17:10, 14:18)

 

Zdobycze dla Sokoła:

Jakub Nowak – 15 punktów, 5 zbiórek;
Mateusz Rutkowski – 13 punktów;
Adam Chodkiewicz – 11 punktów, 4 zbiórki;
Jarosław Kalinowski – 7 punktów, 3 asysty;
Mikołaj Smarzy – 6 punktów;
Bartosz Zawadzki – 6 punktów;
Maciej Wejman – 6 punktów;
Marcin Chodkiewicz – 4 punkty, 9 zbiórek;