Dobra passa wciąż trwa! Pokonujemy Domino!

Podbudowani trzema zwycięstwami z rzędu udajemy się do Inowrocławia w celu zrewanżowania się
za porażkę w pierwszej rundzie. Niestety, mecz rozpoczynamy przegraniem rzutu sędziowskiego oraz
stratą czterech punktów. Po celnych rzutach Adama Adamskiego, Mikołaja Smarzego oraz akcji
Jakuba Nowaka 2+1 obejmujemy prowadzenie. Dwie celne trójki Krzysztofa Kozłowskiego oddane w
ciągu dwudziestu sekund rozpętały lawinę celnych rzutów gospodarzy. W ciągu dwóch minut tracimy
szesnaście oczek zdobywając pięć. Na celny rzut Jakuba Nowaka przeciwnik odpowiada zdobyciem
siedmiu oczek i na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty prowadzimy już trzynastoma
punktami. Doświadczeni Łukasz Kwiatkowski i Jarosław Kalinowski w ostatniej minucie zdobywają
pięć punktów i pierwszą odsłonę kończymy 27:19.
Drugą kwartę rozpoczynamy celnym rzutem Bartosza Zawadzkiego, jednak to nadal przeciwnik
kontroluje grę na boisku. Na trzy minuty przed końcem przegrywamy piętnastoma punktami.
Końcówka tej części należy jednak do drużyny Sokoła i po rzutach Jarosława Kalinowskiego, Jakuba
Nowaka i Mateusza Rutkowskiego zdobywamy siedem oczek tracąc tylko jedno. Na przerwę
schodzimy z wynikiem 46:37.
Przerwę trener Marcin Chodkiewicz przeznacza na dogłębną analizę pierwszej części i ustalenie
taktyki na drugą połowę. Skutkuje to całkowitą zmianą oblicza gry. Przez pierwsze cztery minuty
tracimy tylko cztery punkty zdobywając sześć. Walka toczy się na całym parkiecie. Oprócz Jakuba
Nowaka swoje cegiełki w postaci zdobyczy punktowych dokładają wszyscy zawodnicy. Po trzeciej
kwarcie przewaga gospodarzy topnieje do ośmiu oczek rozpala nadzieję naszego zespołu na
odniesienie sukcesu.
Sygnał do ataku daje Jarek Kalinowski trafiając zza linii 6,25. Przeciwnik, czując nóż na gardle, zaczyna
popełniać coraz więcej błędów co skrzętnie wykorzystują nasi zawodnicy. W ciągu dwóch i pół minuty
każdy z zawodników przebywających na parkiecie zdobywa punkty i po pięciu minutach ostatniej
kwarty doprowadzamy do remisu 75:75, by po rzucie Jakuba Nowaka wyjść na dwupunktowe
prowadzenie. Ostatnie pięć minut podstawowego czasu gry to próba przechylenia na swoją stronę
szali zwycięstwa przez oba zespoły. Niestety, każda zdobycz punktowa naszego zespołu zostaje
zniwelowana przez gospodarzy. Zimną krew w końcówce zachowuje Michał Warchowski, trafiając w
ostatnich sekundach dwa celne rzuty osobiste doprowadzając do dogrywki.
Pierwsza w tym sezonie dogrywka rozpoczyna się od straty trzech punktów. Na szczęście po faulu
Jakub Nowak zdobywa dwa oczka z rzutów wolnych, a po błędach kolejne punkty dokładają Mikołaj
Smarzy i ponownie Jakub Nowak. Na celny rzut osobisty Marcina Majera dwa oczka dokłada Jarosław
Kalinowski. Na dwie minuty przed końcem spotkania prowadzimy czterema punktami. Niestety, w
ciągu kolejnej minuty Domino zdobywa pięć oczek tracąc przy tym jeden i na tablicy znów widnieje
remis 94:94. W ostatniej minucie nasz najskuteczniejszy zawodnik Jakub Nowak nie zawodzi i zalicza
akcję 2+1 co pozwala odskoczyć rywalowi na trzy punkty. Gospodarze do końca spotkania zdobywają
tylko jeden punkt i to drużyna Sokoła przy dźwięku końcowej syreny unosi ręce w geście zwycięstwa!
Mecz ten dostarczył wielu emocji i przyniósł dwa cenne punkty, które pozwalają na zajęcie czwartego
miejsca w ligowej tabeli.

Domino Inowrocław – Sokół Międzychód
95:97
(27:19, 19:18, 23:24, 16:24, d:10:12)