Misja „Orły” wykonana! Pierwszy krok w kierunku drugiej rundy PLAY-OFF za nami!

Dnia 17.03 w ramach pierwszej rundy PLAY-OFF do Międzychodu przyjechał zespół Sklep Polski MKK Gniezno. Przed rozpoczęciem spotkania miłą niespodziankę sprawił nam PZKosz przyznając naszemu zawodnikowi – Jakubowi Nowakowi nagrodę „pierwszej piątki sezonu zasadniczego”. Statuetkę wręczył komisarz zawodów – Paweł Podolski. Tytuł ten został przyznany na podstawie głosów oddanych przez wszystkich trenerów naszej grupy. Oprócz tego zawodnik otrzymał również nagrodę w postaci dyplomu oraz medalu za zwycięstwo w plebiscycie na najlepszego sportowca roku w powiecie międzychodzkim organizowanym przez Głos Wielkopolski.

Spotkanie rozpoczynamy od wygranego rzutu sędziowskiego. Niestety, pierwsze punkty padają łupem gości. Już po piętnastu sekundach odpowiadamy celnym rzutem Marcina Chodkiewicza. W tym momencie zgodnie z tradycją kibice mogą usiąść. W kolejnych minutach za sprawą rzutów kolejnych zawodników odskakujemy przeciwnikowi na dziewięć punktów. Odnotowujemy rekord polegający na zdobyciu w ciągu czterech minut punktów przez każdego zawodnika z pierwszej piątki – razem jedenaście. Dość wysokie prowadzenie zespołu Marcina Chodkiewicza doprowadziło do rozluźnienia w szeregach, co skrzętnie wykorzystał rywal zmniejszając stratę do trzech oczek (15:12).

Drugą kwartę rozpoczynamy od celnego rzutu Adama Adamskiego. Celnymi rzutami popisali się również Adam Chodkiewicz i Jakub Nowak. Po dwóch minutach tej odsłony znów prowadziliśmy różnicą dziewięciu punktów. Na celne rzuty wolne Daniela Kotwasińskiego i Szymona Budnikowskiego (po jednym) odpowiada Adam Chodkiewicz celnym rzutem za trzy punkty. Również Emil Rau trafia tylko jeden rzut wolny, na co ponownie odpowiada Jakub Nowak dwoma celnymi rzutami za dwa. Trzeba przyznać, że nasi zawodnicy w tej części spotkania wykazują się wysoką skutecznością, co przy dobrym ustawieniu polegającym na całkowitym zablokowaniu dostępu do własnego kosza przez naszych środkowych przynosi zamierzone efekty. Na przerwę schodzimy z 18-punktową przewagą (40:22).

Po przerwie na boisko wychodzimy skoncentrowani i za sprawą Mikołaja Smarzego oraz Mateusza Rutkowskiego zdobywamy kolejne pięć punktów. W tym momencie w hali wypełnionej po brzegi nikt z kibiców Sokoła nie ma wątpliwości kto wygra mecz. Mimo dużego zaangażowania zawodników z Gniezna każde zdobyte przez nich punkty zostają skontrowane przez miejscowych. „Walka” toczy się zarówno na parkiecie jak i na trybunach, gdzie naprzeciwko siebie zasiadły fanclub’y obu zespołów. Trzeba przyznać, że był to kulturalny doping, lecz mimo wysiłku około pięćdziesięciu osób, którzy dumnie wspierali swój klub zwycięstwo należy do kibiców Sokoła. Tymczasem na boisku walka toczy się o każdy jego centymetr tak jakby Sokół nie prowadził wysoko, lecz wynik oscylował w granicach remisu. Kwartę tą kończymy wynikiem 59:41.

Ostatnią odsłonę przeciwnik rozpoczyna od zdobycia pięciu punktów, na które odpowiada Łukasz Kwiatkowski akcją 2+1. Na dwa punkty zdobyte przez Michała Szydłowskiego odpowiada Marcin Chodkiewicz również akcją 2+1. Kolejne punkty zdobywa Jakub Nowak – 2×2 i w połowie kwarty osiągamy przewagę dwudziestu punktów. Do końca meczu zespół nasz gra ze spokojem kontrolując przebieg gry. Na niecałą minutę przed końcem spotkania do gry wprowadzony zostaje Patryk Kuca, który w czterdzieści pięć sekund odnotowuje punkt, dwie zbiórki oraz asystę! Ostatnim celnym rzutem w tym meczu popisał się Adam Chodkiewicz zdobywając swój szesnasty punkt. Spotkanie kończy się wynikiem 79:61. Zapewnia to nam fakt rozegrania co najmniej jeszcze jednego spotkania w naszej hali, co niezmiernie cieszy naszych kibiców.

Sokół Międzychód – MKK Gniezno

79:61

(15:12, 25:10, 19:19, 20:20)

 

Zdobycze dla Sokoła:

Jakub Nowak 20 punktów, 5 zbiórek;
Adam Chodkiewicz 16 punktów, 5 zbiorek;
Łukasz Kwiatkowski 11 punktów, 7 zbiórek;
Mikołaj Smarzy 9 punktów, 5 zbiórek;
Adam Adamski 8 punktów;
Marcin Chodkiewicz 7 punktów, 12 zbiórek;
Mateusz Rutkowski 7 punktów, 4 asysty;
Patryk Kuca 1 punkt, 2 zbiórki, 1 asysta.